A visit to Tate: Lichtenstein. A Retrospective

United Kingdom(Great Britain)

The Tate Modern in London is a great place for art lovers. I always come here in my spare time. Recently I saw the billboards encouraging to visit its Roy Lichtenstein. A Retrospective exhibition (from 21st February to 27th May 2013). 125 works were presented to reexamine his life as an artist. This post is for those who hadn’t the opportunity to see it.

In 1964 the Life Magazine hailed him as the worst artist in the US. Well, some can say there is nothing  original and definitely nothing ambitious in copying  ads and comic strips, others, on the other hand, will say that this is one step forward in the modern art. The fact is, however, that  Roy Lichtenstein, an American painter, graphic artist and sculptor transferred comic strips onto canvas. By doing this he became one of the pop artists.

Everything began when Roy Lichtenstein, then an abstract expressionist, despondent after few exhibitions that had not gained him much publicity, started to draw characters from comic books inspired by his son’s comic series with Mickey Mouse and Donald Duck.

Roy Lichtenstein_Mickey Mouse I

(Roy Lichtenstein – Donald Duck, 1958; Mickey Mouse I, 1958)

Lichtenstein’s works are unique – black contours, primary colors and signature Ben-day dots are used in almost every painting. This made them look similar to images printed in the comic books or ads in newspapers. In this convention he painted Look Mickey (1961) – a decisive work in his career

roy_lichtenstein_look_micke(Roy Lichtenstein Look Mickey , 1961 -source: http://www.tate.org.uk)

The exhibition constituted a journey through Lichtenstein’s artistic development presented on 125 works and what inspired him in a given moment of his life. In the initial stage he considered everything as an art object from ads I newspapers to everyday products like a tire, notebook or bin. In the next room there were impressive comic paintings with couples in love or helpless women such as Hopeless (1963), Drowning Girl (1963) or Oh, Jeff… I Love You, Too… But… (1964) accompanied by ballistic works like famous Whaam! (1963).

Roy Lichtenstein_Oh, Jeff...I Love You, Too...But...

(Roy LichtensteinOh, Jeff…I Love You, Too…But…1964)

Roy Lichtenstein_Engagement Ring

(Roy Lichtenstein The Ring (Engagement) 1962)

When asked what caused the innovative turn towards comic form, Lichtenstein replied: ‘Desperation. There were no spaces left’ (he was referring to the prevalence of abstract expressionism in the work of other contemporary artists (source: Nathan Dunne, Roy Lichtenstein, Tate Publishing, 2013).

Roy Lichtenstein_Whaam!

(Roy Lichtenstein Whaam! 1963)

In his Brushstrokes series Lichtenstein satirically responded to action painting used by abstract expressionists. It is a series of paintings and sculptures presenting the brushstrokes in a comic book convention. Also the inspiration with Japanese art can be seen in this time (Seascapes, Sunrise 1965).

Roy Lichtenstein_Sunrise

(Roy Lichtenstein Sunrise 1965)

There were also art deco sculptures and paintings as well as those inspired by the classics such as Picasso or Monet (Frolic 1977). This is a beautiful dialogue that Lichtenstein enters into with the Old Masters in which he interprets their works in his own unique way.

Roy Lichtenstein sculpture_001007

The exhibition ends with some of Lichtenstein’s citations. Especially one of them  captured my attention:

It was obvious to me that there was some underlying, difficult-to-grasp principle about art; that if two things can be very much alike to me and one can be of great value, the other be aesthetically valueless, that there must be some very subtle thing that has to do with painting. And I was very much interested in finding out what that underlying principle is.

Roy Lichtenstein_Frolic

(Roy Lichtenstein Frolic 1977)

Roy Lichtenstein sculpture 2

And this is a short video about Roy Lichtenstein – as person and artist…

(Diagram of an Artist: Roy Lichtenstein, source: http://www.tate.org.uk)

Poland

Tate Modern w Londynie to świetne miejsce dla miłośników sztuki współczesnej. Przychodzę tu zawsze, gdy mam choć trochę czasu wolnego. Ostatnio w metrze zauważyłam bilboardy reklamujące wystawę Roya Lichtensteina Roy Lichtenstein. A Retrospective (Roy Lichtestein. Retrospektywa), która trwała od 21 lutego do 27 maja tego roku. Zebrane w niej 125 prac miało stanowić  przegląd twórczości artysty. Ten wpis jest dla osób, które nie miały okazji się na nią wybrać.

W 1964 roku magazyn Life okrzyknął go najgorszym artystą USA. No cóż, jedni powiedzą, że nie ma nic oryginalnego a na pewno już nie ambitnego w kopiowaniu kadrów z komiksów, drudzy – że to kolejny krok naprzód w sztuce współczesnej – pewnie do dziś zdania są podzielone. Faktem jest jednak, że Roy Lichtenstein, amerykański malarz, grafik i rzeźbiarz, przeniósł komiks na płótno, stając się tym samym przedstawicielem pop artu.

A wszystko zaczęło się, gdy Lichtenstein jako artysta tworzący w nurcie ekspresjonizmu abstrakcyjnego przygnębiony po kilku wystawach, które nie zyskały większego rozgłosu, zaczął rysować postacie z komiksów. Za inspirację posłużyły mu książeczki komiksowe jego syna z myszką Mickey i kaczorem Donaldem.

Trudno nie rozpoznać jego prac – gruby, czarny kontur, zastosowanie trzech podstawowych kolorów oraz charakterystyczne dla artysty kropki Ben-day nadające obrazom wygląd przeskalowanego druku – to główne cechy wyróżniające jego dzieła. Tak właśnie został wykonany pierwszy obraz, który zapoczątkował przełom w twórczości Lichtensteina – Look Mickey (1961).

Wystawa stanowiła swego rodzaju podróż po twórczości Lichtensteina przedstawionej na 125 pracach i tym, co inspirowało go w danym okresie. W początkowej fazie widać było zainteresowanie reklamą i produktami codziennego użytku, jak opona, zeszyt, kosz na śmieci. Nieco dalej zestawione zostały ujmujące, komiksowe prace przedstawiające zakochane lub bezsilne kobiety, jak Hopeless (1963), Drowning Girl (1963) czy Oh, Jeff… I Love You, Too… But… (1964) oraz sceny batalistyczne, jak słynny Whaam! (1963).

Zapytany kiedyś o to, co było przyczyną innowacyjnego zwrotu w jego twórczości odpowiedział: Desperacja. Nie pozostało wiele możliwości (nawiązując do twórczości ówczesnych artystów zdominowanej przez abstrakcyjny ekspresjonizm).

W cyklu Brushstrokes zaczął parodiować ekspresyjny abstrakcjonizm. To seria prac przedstawiających pociągnięcia pędzla utrzymanych w komiksowej formie. W tym czasie widać też zainteresowanie sztuką japońską (Seascape,Sunrise 1965).

W kolekcji nie zabrakło również rzeźb oraz obrazów w stylu art deco oraz  inspirowanych dziełami wielkich artystów jak Picasso czy Monet (Frolic 1977). To wspaniały dialog między Lichtensteinem a klasykami malarstwa, w którym artysta w charakterystyczny dla siebie sposób interpretuje ich dzieła.

Całość zamykają cytaty artysty odnośnie sztuki oraz malarstwa. Oto jeden z nich, który zwrócił moją uwagę:

Było dla mnie rzeczą oczywistą, że sztuką rządzi jakaś nieuchwytna, podstawowa zasada. Jeśli dwie rzeczy wyglądają podobnie i jedna jest wartościowa, z kolei druga jest estetycznie bezwartościowa, to malarstwem musi rządzić jakaś subtelna zasada, którą pragnę zgłębić.

Powyżej zamieszczam krótki filmik o Royu Lichtensteinie – jako człowieku i artyście.

 

Advertisements
This entry was published on July 22, 2013 at 6:00 am. It’s filed under Art, Art & Design and tagged , , , , . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: